• slider-image

"PORADNIK PACJENTA W SIECI" - BLOG

czytaj całość

Cz. I „Zator płucny – jak doszło do tego, że umarłem…”

Cz. I „Zator płucny – jak doszło do tego, że umarłem…”

Światła w suficie szpitalnego korytarza przesuwały się jedno za drugim. Jeszcze kilka godzin wcześniej w niedzielny zimowy późny wieczór byłem z rodziną, a teraz bezsilny, leżący  jak kłoda umierałem w drodze na oddział. Nie byłem w stanie już nic zrobić. Mój czas decyzji i wyborów się skończył. Teraz byłem już tylko uzależniony od decyzji i wyborów innych. Brakowało mi tlenu. Poziom jego nasycenia we krwi był na tak niskim poziomie, jak gdybym teleportował się na szczyt Mount Everestu i teraz czekał już tylko na ratunek. Nie byłem w stanie nawet podnieść ręki. Umierałem. Masywny zator płucny zamykał ostatnią drogę, ostatnie szczeliny w tętnicach którymi płynęła krew. - Co się czuje gdy umierasz? Pamiętam, że byłem zmęczony i było mi niedobrze. Nie bałem się. Już nie. Bałem się kilkadziesiąt minut wcześniej, gdy z domu zabierała mnie kar...

CZYTAJ CAŁOŚĆ
Top
stat4u