Światła w suficie szpitalnego korytarza przesuwały się jedno za drugim. Jeszcze kilka godzin wcześniej w niedzielny zimowy późny wieczór byłem z rodziną, a teraz bezsilny, leżący jak kłoda umierałem w drodze na oddział. Nie byłem w stanie już nic zrobić. Mój czas decyzji i wyborów się skończył. Teraz byłem już tylko uzależniony od decyzji i wyborów innych. Brakowało mi tlenu. Poziom jego nasycenia we krwi był na tak niskim poziomie, jak gdybym teleportował się na szczyt Mount Everestu i teraz czekał już tylko na ratunek. Nie byłem w stanie nawet podnieść ręki. Umierałem. Masywny zator płucny zamykał ostatnią drogę, ostatnie szczeliny w tętnicach którymi płynęła krew. - Co się czuje gdy umierasz? Pamiętam, że byłem zmęczony i było mi niedobrze. Nie bałem się. Już nie. Bałem się kilkadziesiąt minut wcześniej, gdy z domu zabierała mnie karetka pogotowia, bałem się, gdy leżąc na SOR czekał...
CZYTAJ CAŁOŚĆ
Cyfrowy szpital bez odporności to ryzyko dla pacjenta, nie postęp Dawno nie zabierałem głosu jeśli chodzi o ochronę zdrowia. Jednak jako audytor wiodący systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji ISO27001, moje doświadczenie w ochronie zdrowia jak i ostat...
CZYTAJ CAŁOŚĆ
Światła w suficie szpitalnego korytarza przesuwały się jedno za drugim. Jeszcze kilka godzin wcześniej w niedzielny zimowy późny wieczór byłem z rodziną, a teraz bezsilny, leżący jak kłoda umierałem w drodze na oddział. Nie byłem w stanie już nic zrobić. Mój ...
CZYTAJ CAŁOŚĆ
Pierwszy błąd? - Gdy zachorował nasz kilkuletni syn nie mając świadomości jak jest źle wierzyłem, że żyję w kraju w którym system opieki zdrowotnej działa na poziomie cywilizacji europejskiej. Szybko przekonałem się, że takie bezgraniczne zaufanie to błąd któr...
CZYTAJ CAŁOŚĆ